Menu

Żona, ja i reszta świata

Branżowy głos w Twoim domu

Omon Ra, czyli jak to było z Księżycem

natalia_oreiro

Impreza. Całkiem udana. Same panie. Siedzimy, pijemy, gadamy. Nagle pojawia się temat filmów dokumentalnych; wygłaszam monolog o tym jak to kiedyś Rosjanie nakręcili filmik mający demaskować amerykańskie lądowanie na Księżycu jako oszustwo totalne, że niby te skały to z kartonu i pył kosmiczny jakiś lewy. No i na to odzywa się jedna pani, skądinąd bystra i sympatyczna, mówiąc że ona właśnie tak uważa, że nie było żadnego lądowania na Księzycu, że to wszystko oszustwo i ściema.

I tu zaczynam się zastanawiać: lądowali czy nie? Jak do tej pory myślałam, że skoro ludzie radzieccy wysłali w kosmos biedną Łajkę, to nie mogło to być trudne. Ale w sumie skąd wiadomo, że wysłali? Może Pielewin miał rację? Może Łunochód miał w środku faceta w waciaku i uszance, pedałującego na zardzewiałym rowerze? Może cały podbój kosmosu to pic, fotomontaż i kartonowe dekoracje w podziemiach moskiewskiego czy innego nowojorskiego metra?

I całe niebo to tylko projekcja w planetarium???

A Ziemia oparta na żółwiach?

 

Komentarze (1)

Dodaj komentarz
  • trzy_miski

    Ziemia oparta na żółwiach to nuda, wolelibyśmy, aby opierała się na pluszowych miśkach. Pozdrawiamy - my trzy miśki

© Żona, ja i reszta świata
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci