Branżowy głos w Twoim domu!
Nakarm glodne dziecko - wejdz na strone www.Pajacyk.pl
Blog > Komentarze do wpisu
Veni, vidi i nadal nie wierzę!

Dawno, dawno temu, za górami, za lasami, nad małą rzeczką było sobie miasto. Pewnego słonecznego i wyjątkowo ciepłego jak na listopad dnia w mieście odbył się marsz równości, na który przyszło około siedemset osób. Ludzie wznosili okrzyki,  machali chorągiewkami oraz robili zdjęcia i wymieniali się niewinnymi ploteczkami. Byli sambo-bębniarze i bębno-sambiarki, a także para motocyklistów (podobno ten pan był kiedyś księdzem, ale na szczęście już nie jest), rowerzyści, parasoliści i baloniarze, blogerzy i blagierzy, posiadacze dzieci i dzieci właściwe, aktywiści, poeci,  oraz jedna anielica i jeden diabełek. Kilku miłych chłopaków od kur też przyszło, ale na ich widok konie dostały biegunki, więc chyłkiem się oddalili. Spacer po mieście był dla wszystkich nader przyjemny, a kiedy sie skończył, wszyscy powiedzieli sobie do widzenia oraz że przyjadą tu za rok.

Tak to mniej więcej wyglądało w tym roku i mam na piśmie relacje świadków, choćby Abiekta (ha, Abiekt na żywo jest jeszcze przystojniejszy niż w necie!), żeby nie było że zmyślam i mam haluny. Przeczytajcie, obejrzyjcie, może wypatrzycie kogoś znajomego na zdjęciach. Ja tez oglądam i nadziwić się nie mogę: czy wszyscy skini wyprowadzili się do Warszawy? Czy wszystkie dresy zapiły i nie dotarły na czas? Skąd taka ładna pogoda i czemu w tym roku było zupełnie inaczej? Osochozi? Osochozi? Może Poznań nocą przed marszem przesunął się o pięć centymetrów bliżej Berlina?

 

Uwaga, update: tu mam oto takie dwa filmy z marszu, nieco senne, ale o niewątpliwej wartości dokumentalnej. Film nr 1 tu, zaś drugi tutaj. Widać jednego skina, jednego kombatanta, paru dresów (pewnie mają esperal i dlatego nie zapili), jedna Pannę F. z reporterskim zacięciem w oku, pół Łasiczki, przemiłe drag queen ze Szczecina oraz stada, stada innych.

poniedziałek, 16 listopada 2009, natalia_oreiro
TrackBack
TrackBack URL do notki:
Komentarze
2009/11/16 22:30:47

Szyskie mają po chłopoku, a ja nie mam !!!

Byłam, piłam, tanczylam i sie rowniez mile zaskoczylam. nie tylko super zapiekanka Natalii, ktora swoja smacznosc w smacznosci ujawnila dopiero o 4 rano (sorry, że Ci wyzarlam z resztek pyrki), ale ze byl spokój nad spokojem.. i mowie to ja: Pierwsza Dziwa Cmentarna

namiastka: tomki1987.wrzuta.pl/audio/3nwdlQS80Yy/15._blue_cafe_-_obora
-
2009/11/16 23:30:05
Nawet mi się podobało :)
Było naprawdę dobrze i miło!
Chociaż 700 ludu to nie było może ze 450 osób maks na moje oko...
A pyszczki pyskowały - była taka grupka łebków co stała za kordonem policaj i mówiła że się nas nie boją! Ale widziałem że w nas była siła! Budujące!
Oraz jeden impotent mózgowy co skakał po fladze UE - oraz jak doniosły fotografie po marszowe jeden kombatant!!! Czyli wszystko w normie!!!
-
Gość: Tahir, ip187-199.ghnet.pl
2009/11/17 00:22:43
Oczywiście zdajecie sobie sprawę, że teraz będziecie mi musiały co tydzień podsyłać skrzynkę Fantzaji :)
Za dobrze w tym Poznaniu macie. Świetne piwo, piękną pogodę, zero łysych, i genialne występy dragów.
No tylko zazdrościć...
-
2009/11/17 01:02:55
Natalia, bo to historia się dzieje na naszych oczach po prostu! (znaczy Waszych)
Tahirze, to piwo to chyba jednak Fortuna się nazywa :) (też skrzynkę poproszę)
-
2009/11/17 22:59:48
Tahir, witaj! Fantazja, fortuna, jeden pies :) Nadal nie wiem co się wtedy stało i sama się dziwię że tak udatny dzień nam się przydarzył.
Koffin: ja tam wierzę w Abiektowe wyliczanki, że 700. Poza tym brawo, brawo i szacun, żeś się jednak na marsz wybrał, podobno doszło nawet do trzymania I. za rączkę :)) Obnosiliście się w samym centrum naszego pięknego miasta, znanego ze swej pracowitości, patriotyzmu i zmiłowania do porządku!
Baluk: myśl o Warszawie w czerwcu!
-
2009/11/18 00:28:09
Fortuna jest w grodzie nad Wisłą przypominam! :)) zwie się jak to-to, co kiedyś ziało ogniem na smsy ;)
cudnie było wszystkich wyżej podpisanych poznać lub zobaczyć. mam nadzieję, że wrócicie, nie tylko na kolejne drag queens? ;)
a propos ostatnich żebyście słyszeli jęk zawodu i zazdrości moich 'kulturalnych' współpracowników na opowieści o Kamilli i córkach! :D
-
2009/11/18 17:07:10
Jak to, smok nie ział ogniem gratis, tylko za smsy? Pewnie na numer Dratewki trzeba było wysyłać, a on smokowi siarkę w herbacie! 7,34 + vat