Szczęsliwego nowego roku - Żona, ja i reszta świata
Menu

Żona, ja i reszta świata

Branżowy głos w Twoim domu

Szczęsliwego nowego roku

natalia_oreiro

Właśnie dostałam życzenia noworoczne. Tak, proszę się nie dziwić, dziś jest ostatni dzień roku w kalendarzu żydowskim. A ta schyłkowość zgadza się w zupełności z moim stanem ducha. Coś się kończy, coś się zaczyna, jak powiedziałaby Filippa. Dobrze jest pomysleć, że domykam kiepski, beznadziejnie jałowy okres swojego życia i wchodzę w zupełnie nowy, świeżutki i nadziejny rok. Chwilowo bez pracy ( żenujące okoliczności w jakich zostałam jej pozbawiona litościwie przemilczę), ale z nadzieją na. Po kilku karkołomnych fikołkach które mi życie fiknęło.

Ponure podsumowanie. Pora na zmiany.

Tradycja żydowska nakazuje pod koniec roku wykazać skruchę oraz wybaczyć, pozbyć się grzechów (wrzucając symboliczne kamienie do wody - coś dla mnie) oraz zjeść dużo słodyczy. Dosładzanie nowego roku zaczęłyśmy juz dziś rytualnym spożyciem placka ze śliwkami oraz czekolady. Jutro po zachodzie słońca dalsza część obchodów. Ktoś chętny na rzucanie kamieniami z mostu Jordana?

Zatem Drogie Czytelniczki Płci Wszelakiej (niezależnie od tego, czy życzycie mi dobrze, czy źle) - szczęśliwego Nowego Roku 5771!

Z tej okazji nie jedna, a dwie piosenki; pod tym samym tytułem, ale jedna dziarska i nowa, druga zaś starsza i liryczna, jedna z dziewczynką, druga z chłopczykiem. Obie z fajnym przesłaniem. Polecam Waszej uwadze teledysk nr 1 - na jutubie napisali, że zrobiła go dwunastoletnia panienka. Szacun.


 

 

 

Jest mnie dwie >

< Samotność grzybiarki

Komentarze (18)

Dodaj komentarz
  • roroism

    mazeltow!

  • b.a.l.u.k

    Most Jordana, będący najfajniejszym mostem w tym mieście, mam za miedzą i widzę go z okna jak się dobrze wychylę, więc tak, mogę tam przytaszczyć trochę kamieni.
    Z całym szacunkiem, ale mój obecny nastrój bardziej skłania się ku utworowi drugiemu, fajowy.

  • natalia_oreiro

    Roro, wzajemnie, tem bardziej że u Ciebie to są dopiero zmiany! Nie zapomnij o słodkim :D
    Uderz w most a B-k na wierzch wypłynie.

  • Gość: [Labryska] akj178.internetdsl.tpnet.pl

    To szczęścia w tym nowym etapie :) zakochana-w-dziewczynie.blog.onet.pl

  • b.a.l.u.k

    Owszem, prędzej cy później B-k zawsze na wierzch wypłynie i wypłynie również dziś, kiedy to wybierze się z autorką bloga rzucać kamienie do rzeki. Ktoś chętny?

  • zdradzonaczarodziejka

    Ech, też bym rzuciła kamieniem....Ino swoim własnym, nie przytaszczonym.
    Natalia, a jak rzucę kamulcem do Morza Śródziemnego, to też się będzie liczyc? Albo lepiej-psa wyślę, to go wycholuje hen...
    A swoją drogą, jeśliśmy już przy obrzędach-ostatnio, ciemną nocą wiozłam pewną Metyskę nad morze w celu odbycia indiańskich oblucji przy świetle księżyca w ostatni piątek miesiąca. Było ciekawie-psy sądziły, że się topi i chciały ratowac.

  • veni23

    placek ze śliwkami .... mmmmmmm...

  • Gość: [Filippa Eilhart] 195.150.94.18*

    Zaiste to chciałam powiedzieć!

  • Gość: [Depresja the Kot] chello084114017044.4.14.vie.surfer.at

    Pani Nataliu

    W nowym roku wraz z całym moim instytutem życzymy Pani wszystkiego najlepszego, spełnienia marzeń w życiu zawodowym oraz osobistym. Kol tov!

    Mam tylko jedno pytanie: dlaczego pan w pierwszym teledysku psuje roślinkę? Czyżby poczucie odrzucenia było dla niego tak traumatyczne, że z ofiary zmienił się w oprawcę roślinek, w dodatku takich z serduszkiem?

    Uklo, pozdro, nara

  • Gość: [Orso Kane] 94.196.29.217.threembb.co.uk

    Szczęśliwego Nowego Roku :)

  • natalia_oreiro

    zdradzonaczarodziejko, ale wyjaśnij mi, proszę, co masz na myśli pisząc o własnym kamieniu? Chodzi o kamień nerkowy?
    Pani Depresjo! Sądzę że w teledysku nr 1 nie tyle chodzi o psucie roślinki, ile o zbieranie owoców. Po wydaniu owocu następuje koniec rozwoju generatywnego, roślinka zamiera, jak nie przymierzając krzaczek pomidora po oberwaniu pomidorków.

    Kamienie wrzucone, grzechy utopione. Ten zwyczaj jest świetny (że o słodkim nie wspomnę).

  • maganuna

    myślałam, że zdradzonejczarodziejce chodzi nie o kamień nerkowy, tylko, skoro chce z nim psa wyprawić w morze, kamień u szyi. ale może się mylę i wybrałam mylnie odczyt dosłowny. (wybacz Natalió trochę bełkot)

  • Gość: [Depresja the Kot] chello084114017044.4.14.vie.surfer.at

    aha

  • b.a.l.u.k

    Ja cisnęłam w otchłań rzeki Cybiny cztery kamienie. I zjadłam kilka ptasich mleczek.

  • natalia_oreiro

    A Żona, stara grzesznica, chyba z siedem wrzuciła. Siedem grzechów głównych poszło na dno.

  • zdradzonaczarodziejka

    Kamień własny najlepszy, może byc nerkowy. Ale rzucony nie został. W morze wysłany te nie. Jeszcze go troche podsolimy, coby podrósł. A potem sam spadnie i z hukiem potoczy się po połodze w kierunku przez siebie wybranego zbiornika.

  • natalia_oreiro

    Kamienie rosną od solenia? Serio?

  • zdradzonaczarodziejka

    Te nerkowe-owszem(tak przynajmniej truła mi Izka przy każdym dosmaczaniu za pomocą NaCl) Co do tych sercowych- różnymi rzeczami się pasą...

Dodaj komentarz

© Żona, ja i reszta świata
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci