Menu

Żona, ja i reszta świata

Branżowy głos w Twoim domu

Elba zostaje

natalia_oreiro

O Elbie media trąbią od tygodnia i pół Polski już wie, że skłot, że anarchiści, że mieszkają, że nielegalnie, że koncerty, skatepark, darmowe jedzenie i samba; że brutalna policja i ochroniarze, że tydzień na wyprowadzkę, że demonstracja w obronie. Przy czym słowo "nielagalnie" jest mocno naciągane: owszem, anarchole nie mają tam zameldowania, teren nie należy do nich. Ale sama ich obecność, zaadaptowanie pustostanu na mieszkanie i działalność kulturalną ma jakiś przekaz: niezgodę na to, że mieszkanie jest towarem, a nie prawem, że brak kasy równa się mieszkaniu pod mostem lub w ukochanych przez panią prezydent noclegowniach.

 

To się wydaje takie normalne. Korporacja wykupuje teren i może na nim robić co się jej żywnie podoba. Zbudować zakład przemysłowy, biurowiec albo pole golfowe. Nikt i nic nie jest w stanie tego procesu powstrzymać... A co, jeśli na wykupionym terenie znajduje się znane na całym świecie centrum kulturalne, z którego korzystają tysiące osób? Co jeśli interes społeczny stoi w konflikcie z egoistycznymi planami firmy? (...) 

ELBA jest odpowiedzią na istniejący od lat w W-wie problem mieszkaniowy, który zaczyna się na braku jakiejkolwiek wizji władz miasta w kwestii polityki lokalowej, a kończy bandyckimi procesami gentryfikacji. (...)

Logika "najpierw zyski, potem ludzie" jest lejtmotywem polityki władz miasta. Należy tę logikę odwrócić! Warszawa jak każde miasto na świecie potrzebuje przestrzeni kultury alternatywnej. Elba jest taką przestrzenią i miastu nie wolno zignorować kulturotwórczego i społecznego potencjału jej działalności. Próba zamknięcia Elby jest próbą zniszczenia jednego z największych zagłębi kultury alternatywnej w Polsce. 

(cytaty stąd)

Dopiero przy okazji zadymy zrobiło się o Elbie głośno - szkoda że tak późno, bo skłot istnieje od 2004 roku i przez ten czas sporo się tam działo (a w dodatku nie było ani jednego pożaru). W Poznaniu przerabialiśmy ten sam scenariusz: Rozbrat miał zostać zlikwidowany, teren skłotu zlicytowany, a na jego miejscu miało powstać strzeżone osiedle. Skończyło się trochę inaczej: anarchiści zrobili jedno demo, potem drugie, a hasło "Kupując Rozbrat, kupujesz kłopoty" okazało się na tyle złowieszcze, że do licytacji terenu skłotu nie przystąpił nikt. Rozbrat istnieje, ale jego sytuacja nadal nie jest pewna. Elba jest w gorszej sytuacji: działka należy do korporacji, a z korporacją trudno wygrać, zwłaszcza jeśli stosuje metody "kolbami w drzwi załomocą". I czort wie, co się wydarzy, pomimo interwencji pani marszałkini Wandy Nowickiej (szacun!), która pojawiła się na skłocie tego samego dnia, kiedy wpadła tam policja i pomogła uspokoić sytuację i doprowadzić do negocjacji.

Tak czy inaczej Elba nie odpuszcza. Demonstracja w obronie skłotu w piątek, 23 marca o 17 na placu Bankowym. Szczegóły tutaj. Przyjdźcie, nawet jeśli nie trafia do Was anarchistyczna ideologia, nawet jeśli macie mieszkanie na kredyt. Moja żona prorokuje, że to skończy się obaleniem Gronkowca, więc może warto?

elba zostaje

© Żona, ja i reszta świata
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci