Menu

Żona, ja i reszta świata

Branżowy głos w Twoim domu

Manifa - wpis zwietrzały

natalia_oreiro

Wtem! Zupełnie niepostrzeżenie minęły prawie dwa tygodnie od manify. Emocje nieco mi opadły, mogę napisać jak było. Było znakomicie.

Pierwsze zaskoczenie: na Manifę przyszło mnóstwo facetów! Do tej pory miałam w głowie, że to przede wszystkim kobiety biorą się za maszerowanie ósmomarcowe, a tu proszę, miłe zaskoczenie i na oko 50% panów. Palikotyści, racjonaliści, ateiści, anarchole, sambiarze, mężowie, kochankowie i ojcowie z dziećmi, związkowcy, przedszkolanie (przedszkolanin to rodzaj żeński od przedszkolanki), geje, oburzeni i zwyklacy. Fajny widok.

Zaskoczenie drugie: znakomite hasła. Sama bym lepszych nie wymyśliła. Oraz, co zapewne zaskoczy osoby postrzegające manifę jako spacerek nawiedzonych feministek, których głównym problemem jest niechęć do bycia całowaną w rękę, ani jeden transparent nie domagał się zaprzestania cmoków i innych kurtuazji. Szok i niedowierzanie. Hasła do podziwiania tu, tutaj i tu.

Zaskoczenie czwarte: kontrdemonstracja była niewidzialna, a przynajmniej ja jej nie widziałam. Pode Sejmem ujrzałam osamotnioną panią z ogromnym transparentem zapisanym drobniutkimi literkami (ciekawe, że antyfeministyczne i inne anty- transparenty zwykle są pisane maczkiem - pewnie po to, żeby nakłonić wroga-krótkowidza do podejścia bliżej a potem przywalić mu prostu w czerep).

manifa

(Na powyższym zdjęciu widać sambę od tyłu i panią maestrę od przodu oraz jeden transparent i kawałek żony. Bardzo cenny dokument. Lokalizacja to rondo Dmowskiego - mam nadzieję, że się Roman w grobie przewrócił)

Zaskoczenie trzecie: odkryłam, że jestem sambową groupie. Mogłabym, oprócz  wiernego asystowania zespołom na demonstracjach jeździć za RORami w trasy koncertowe, gdyby owe istniały oraz prowadzić ich fancluby - nie tylko ze względu na Żonę, która jak wiadomo jest uzdolnioną agogistką  (i początkującą surdzistką), ale przede wszystkim dlatego, że samba, grana z wykopem i na żywo, wspaniale nakręca i zagrzewa do boju. Niech się schowają wszelkie piosneczki grane z ustawionych na platformach rzężących głośników.

A skoro już się tak outuję, to wyznam przy okazji, że lubię Pałac Kultury. Serio. Jakoś mam do niego sentyment, kojarzy mi się z dzieciństwem, wycieczką klasową i peerelowskimi filmami dla młodzieży, chociaż estetycznie niespecjalnie mnie zachwyca. Ale lubię się na niego pogapić.

pekin

(Powyższe zdjęcie wykonałam osobiście, z okna lewackiego autokaru zakładowego, którym wracałyśmy po demonstracji; pomarańczowa maza po lewej stronie to moja torba z zawadiacko wystającym feministycznym numerem "Przekroju". Musiałam, po prostu musiałam uwiecznić ukochany budynek, bo przecież nie wiadomo, kiedy znowu go ujrzę.)

A w przedmanifową sobotę odkryłam ze zdziwieniem (nr 4), że Warszawa ładna jest. Pani Porcelina i Pani Wrr, które udzieliły nam gościny, nakarmiły frykasami napoiły alkoholem, zabrały nas w dodatku na łażenie i pokazały spory kawałek centrum. Choć wicher wył, a mżawka mżyła, nie dało się nie zauważyć, ze to fajne miasto jest. Nie wiem, czy do mieszkania, ale do leniwego łażenia i knajpowania owszem.

Wszytko pięknie, ale puenta wpisu jest ponura. Kilka dni po manifie na warszawski skłot Elba, na którym jeszcze niedawno żona robiła rozgrzewkę przed graniem na demo, wpadło stado ochroniarzy i policjantów i wyrzuciło mieszkających tam skłotersów. Zadyma, pałowanie, gaz łzawiący, armatki wodne. Dziwnie było oglądać na zdjęciach, jak ci sami ludzie, z którymi wcześniej demonstrowałyśmy, są brutalnie gnojeni przez policję. Dziwnie i ponuro. Na razie sytuacja skłotu jest niepewna: teren należy do korporacji, miasto nie zrobiło do tej pory nic, żeby skłot ochronić przed likwidacją, pani prezydent wykazuje ignorancję, a skłotersi płci wszelakich zapowiadają że nie odpuszczą.

 

 

Komentarze (6)

Dodaj komentarz
  • trzyczesciowygarnitur

    Pani z transparentem to stała bywalczyni wszelkich imprez organizowanych przez cywilizację śmierci - pamiętam ją z Kongresu Kobiet, koncertu Madonny, parad, Manif, no i sprzed siedziby Agory. W sumie fascynująca postać. I sympatyczna, miałam okazję z nią parę razy porozmawiać. Tylko wywiadów nie chce udzielać.

    Łączę się w sympatii do Pałacu Kultury:)

  • natalia_oreiro

    Ha, to może wiesz, co jest napisane na tym legendarnym transparencie? Intryguje mnie czy zawiera uniwersalne antymadonnowe, antyfeministyczne i antycywilizacjośmiertne, czy na każdą okazję pani robi nowy.

  • Gość: [Kratka] *.terminus.pl

    W Gdy było grzecznie i normalnie Wersal. Na dzień dobry wyszedł przedstawiciel miasta i powiedział, że mamy rację. A po wszystkim organizatorki podziękowały miastu za życzliwość i współpracę.

    Jak w jakiejś starej demokracji, panie kochane ;)))

  • trzyczesciowygarnitur

    Transparent jest za każdym razem nowy, a w każdym razie odświeżany. Zazwyczaj składa się z kilku kartek z różnymi hasłami sklejonych w jedną. Powinnam mieć trochę zdjęć w różnych miejscach, jak pozbieram, to się podzielę.

  • natalia_oreiro

    @garniturek: poproszę!
    @Kratka: co za nuda. Co Wy w tej Gdyni robicie, skoro patriarchat sam się obalił?

  • Gość: [Kratka] *.terminus.pl

    Łazimy z psem po plaży, poniewieramy się po knajpach, kinach i innych przybytkach kultury nie-za-wysokiej oraz trollujemy w internecie ;P

© Żona, ja i reszta świata
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci