Menu

Żona, ja i reszta świata

Branżowy głos w Twoim domu

Psychocuksy

natalia_oreiro

 

Bardzo skomplikowany dzień. Zaczął się świetnie, bo w południe zabrałam się za zwożenie do szopy drewna, co to go było od metra i jeszcze trochę. Taczka pozyczona od Van Wujka, choć zardzewiała, jest bardzo zwrotna i zasuwanie z nią po ogrodzie było zupełnie fajne. Nie ma to jak proste przyjemności: słońce, lekki mróz, śnieg, kot Kita hasający dokoła, taczka wyładowana pachnącą sośniną i ja w roboczych czerwonych kaloszkach, taczkująca w tę i nazad. 

Po południu pobiegłam do bankomatu, aby sprawdzić, czy dotarła już emeryturka Taty Żony. Dotarła, więc czem predzej popędziłam ku aptece i Biedronce, by zakupić potrzebne produkty (teraz juz wiecie co się dzieje z kasą którą wpłacacie do ZUSu: przepuszczam ją na sery, piguły i skarpetki 90% bawełny od Chińczyka ). Swoją droga przedziwne uczucie: czekac na emeryturę mając 31 lat. Lekki surreal. 

Wróciwszy do domu, odkryłam przerażający fakt: korzystając z mojej nieobecności Mama Żony, coraz bardziej dziarska i niesforna, poczęstowała się pigułami na parkinsona swojego męża, jakby to były landryny czy inne praliny, i zjadła siobie radośnie dwa madopary w przekonaniu, że to jej piguły i że łyknac je trzeba. Wyśledziwszy ten przerażający fakt najpierw struchlałam, a potem zadzwoniłam po ratunek do Doktora Yolanda, który mnie uspokoił: nie trzeba płukać żołądka, wszystko bedzie dobrze. Gorzej byłoby gdyby to Tato żony łyknął psychopiguły swojej żony, ale skoro to ona wyjadła jemu, nic złego nie pownno się stać. 

I kiedy tak stres mną szarpał, przyszła kotka Kita, nastroszyła wąsy, pomruczała i przekazała mi, w wolnym tłumaczeniu, że wszysko przecież jest ok, mam się wyluzować, nie łapać schizy i pogłaskac ją po grzbiecie. Co byłam uczyniłam. Pomogło na stres. 

Komentarze (8)

Dodaj komentarz
  • Gość: [Pierwsza Żona] 95.108.111.*

    Znaczy się gołąbek wyjadł nasionka z nie swojego karmnika

  • ta_rantina

    Cholerra, a ja zasmradzałam kocyk...
    Oj ja niegodna.

  • roroism

    oh lord!
    psychotropy, sterydy i hormody popiwszy whiskey, yay!
    (luminal?)

  • veni23

    Ależ tam kolorowo pigułowo :D Uważaj, bo Ci się gimmłodzież zleci na zabawę :D

  • natalia_oreiro

    Veni, młodzież pewnie wpadnie dzis z okazji halołina, to w ramach niespodzianki może dostać po tabsie. Filmik wrzucę na jutuba.
    Roro, te cuksy to "depakinka", jak czule nazwała piguły pani w aptece. Szalejemy. Dziś nabyłam tesciowej pudełko tiktaków, żeby nie zazdrościła tesciowi jego pigułeczek.
    Żono, oj tak. Gołabki żarłoczne są i krnąbrne.

  • koffiejames

    Może czas napisać małą parodię Twoich przygód coś w stylu Natalia z jesiennej Pieskiej Niedoli :)

  • Gość: [B.] *.4-4.cable.virginmedia.com

    uśmiałam się :) (a nawet na żadnych piguło-landynkach nie jestem!)

  • Gość: [Ala] *.neoplus.adsl.tpnet.pl

    Ciekawie tutaj ;-) I notka też fajna, taka pozytywna ;-)
    Będę częściej zaglądać.
    Pozdrawiam,
    the-wind-of-change.blog.onet.pl

© Żona, ja i reszta świata
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci