Menu

Żona, ja i reszta świata

Branżowy głos w Twoim domu

szukaj u nas idealnych żon

natalia_oreiro

Jestem, jestem. Ale po pół-przeprowadzce do Poznania nadal mam taki szok, że ciężko mi się pozbierać.

Od dwóch miesięcy stoję dwiema trzecimi moich nóg w Poznaniu, a jedną trzecią w Pieskiej Niewoli, co bywa niewygodne, męczące i nieco upierdliwe (zwłaszcza kiedy trzeba się wraz z nogami przemieszać za pomocą PKP). Ale jestem daleka od narzekania, nie myślcie sobie. Zwłaszcza, że w Poznaniu na moją cześć została otwarta piękna, nowa i elegancka trasa tramwajowa, łącząca nasze osiedle z dworcem.

W Pieskiej co prawda żadna trasa nie powstała, nawet hulajnogowa, ale za to taksówki są tanie. Zdarza mi się nimi rozbijać, owszem, i to w dodatku na tyle często, że ucinam sobie pogawędki z taksówkarzami na tematy ogólne i bardziej szczegółowe. Jakiś czas temu Żony i mój ulubiony Łysy Taksiarz udzielił nam szczegółowych informacji na temat budowy klasycznego warsztatu tkackiego oraz gwarowych nazw ważniejszych elementów tegoż. W tematy polityczne co prawda lepiej jest nie wnikać, jeśli się nie chce usłyszeć "wie pani, ja nie mam pewności, że to Polacy wywołali te zamieszki 11 listopada".

Kwestii muzyki też lepiej nie ruszać, bo jak wiadomo najfajniejsza muzyka leci w eremefie.

Ale ostatnio pan Taksiarz Kudłaty złamał niepisaną umowę i rzucił do nas: "Posłuchajcie, panie, tego kawałka. Coś pięknego, a jaki teledysk!".

Tu taksówkarz zamilkł i zaczął z nieukrywaną przyjemnością wsłuchiwać się w piosenkę, z fantazją podkręciwszy głośność w swoim radyjku. Co było robić, słuchałyśmy i my, a kiedy kawałek dobiegł końca, taksiarz pospieszył z dalszą częścią pochwalnego wywodu:

"Muzyka to jeszcze nic, musicie panie jeszcze teledysk obejrzeć! Jakie tam piękne dziewczyny występują! Bluzki mają z dekoltami i niczego nie muszą się wstydzić, dokładnie tak jak ona śpiewa, że Słowianki są najlepsze! No, naprawdę, włączcie sobie panie jutuba, na pewno będzie ta piosenka i obejrzyjcie teledysk, piękny jest, nie pożałujecie, te piersi, cud!".

Nie, to nie było wredne wpuszczanie w maliny ani testowanie naszych reakcji na słowo "piersi". Pan taksiarz zachowywał się tak, jakby miał niezbitą pewność, że my te słowiańskie naturalne kształty docenimy i obejrzymy je z taką samą przyjemnością jak on sam. W końcu lesby na cyckach powinny się znać, co nie?

I w ten uroczy sposób dowiedziałyśmy się, że jesteśmy wyoutowane również przed lokalnymi taksówkarzami.

Kolejny level pracy u podstaw zaliczony.

Komentarze (8)

Dodaj komentarz
  • Gość: [Klio nie Cleo ] *.adsl.alicedsl.de

    Przeurocza piosenka, więc ośmielam się prosić o audiodeskrypcję! :) Hmm, mogłabym wprawdzie pokazać ten teledysk (no cóż) Niesłowiance pewnnej, ale obawiam się, że z wrażenia nie będzie mi w stanie go opisać... Proszę więc o pomoc tu.
    Co do tramwaju, ma on swoje plusy zdecydowanie!
    A jeśli o panów kierowców chodzi, raz się kiedyś jednemu wyoutowałam niechcący, ale to było po jakiejś imprezie a on pytał o chłopaka.
    Powodzenia w dalszej pracy u podstaw!
    Pozdrawiamy z Plastikiem :)

  • koffiejames

    Oj pieska źle na ciebie działa. Zbudowali dwa nowe przystanki na starej pestce i ty już o nowej trasie piszesz. A to ledwo wydłużenie tego co już jest :P Ale następnym razem jak będziecie jechały taksą panu taksówkarzowi poście to - może porozprawia z wami o p....
    www.youtube.com/watch?v=jrK447AkBb4

  • veni23

    Jest wersja rockowa tegoż cud- hitu, jak juz ktoś musi słuchać. ;)

  • natalia_oreiro

    Koffin: A taksiarz na to zapewne: "nie jestem pedałem, żeby się na facetów gapić".

    Klio, specjalnie dla Ciebie audiodeskrypcja teledysku:
    Pan w słonecznych okularach budzi się w wiejskiej chacie (na stole okrągły chleb i talerz twarogu oraz komórka), wyciąga spod kołdry róg i dmie. Spod tejże kołdry wychodzą trzy zaspane dziunie: tandetny makijaż i biżuteria, dużo różowych paznokci, minki nie za mądre.
    Przebitka na wokalistkę w kusej spódniczce w etno wzorek, uczesaną w warkocz i otoczoną przez trzynaście wiejskich dziewczyn w strojach ludowych, stojących przed wiejską chałupą krytą strzechą. Pani śpiewa, a tymczasem do zalegającego w chałupie kolesia w okularach przychodzi para seniorów odzianych w kożuchy i czapy oraz z marsem na twarzach: coś się chłop chyba nie spisał.
    Wiejska dziewoja o karcącym wzroku odziera dziunie z ich dziuniowych gadżetów. W kolejnym ujęciu dziunie przebrane w stroje ludowe siedzą rządkiem na łóżku i uczą się ubijać masło.
    Przebitka na wokalistkę i jej etno-bandę.
    Pojawia się zbliżenie na mocno wycięte dekolty ludowych serdaczków i pokaźne biusty. Jurorzy w osobach babci, dziadka i pana w okularach nie są zadowoleni i przyznają po jednym punkcie.
    Znowu dzielna wokalistka, macha warkoczem, dziewoje w tle.
    Panie ubijają dalej, bardzo zmysłowo i w pełnym makijażu oraz w wiankach kwietnych na włosach. Znowu w kadrze biusty w wycięciach serdaczków, lekko wilgotne od potu. Tym razem jurorzy dają zgodnie po 10 punktów.
    Wokalistka zmieniła koszulkę i dalej się wije.
    Dziewczęta pija mleko z glinianych kubków, jednej z nich nieco się ulewa. Wiadomo, z glinianego kubka trudno się pije.
    Wokalistka dzielnie działa wokalnie.
    Stodoła. Pani w samym kaftaniku bez rękawów robi pranie w drewnianej dzieży do wyrabiania ciasta. Pierze na tarze do prania, oczywiście. Tymczasem dziewczęta w chałupie w małej dzieży zagniatają ciasto na chleb, dużo przesiewanej mąki w powietrzu oraz powłóczyste spojrzenia, które dziewczyny posyłają nie tylko w stronę kamery, ale i sobie nawzajem.
    Wokalistka w pląsach, praczka już zupełnie spocona, zwłaszcza w okolicy biustu.
    Chałupa. Pulchna pani w czerwonych koralach zagniata ciasto na chleb, zbliżenie na dekolt. Teraz kolej na pozostałe dziewczęta: wyrabiają chleb na stolnicy, falując biustami.
    Pieczywko gotowe, pan w okularach czyni zakusy, ale dostaje po łapie od pulchnej pani.
    Pan łapie za akordeon i wychodzi przed chatę, ale jakoś gra mu nie idzie. Wokalistka w pląsach.
    W stodole pani o kwadratowej szczęce i ustach wydętych w kaczą dupkę kapie się w beczce (czyżby Wielkanoc nadchodziła?) Mnóstwo mydlin, dziara na ramieniu.
    Wokalistka dalej tańcuje, tym razem trzyma butelkę z przezroczystym płynem. Obfita pani w koralach zamiata podłogę w izbie. Mnóstwo biustu.
    Koniec.
    Uff.

  • Gość: [Klio nie Cleo] *.adsl.alicedsl.de

    Hahahahahahahahaahaha!!!!! Świetnie się to czyta, aż dech zapiera z wrażenia!...
    Zapomniałam w moim pierwszym komentarzu napisać, że jestem pod wrażeniem tych dźwięków mających jeszcze bardziej wprowadzić w ten wiejski klimat. Nie ma to jak koguty i przydomowe Burki!
    Ach i ten lektor tłumaczący, jak należy teledysk rozumieć!
    Nie no, naprawdę hit! Pewnie nietylko taksówkarze się nim zachwycają. Jest też drugi, podobny :D

  • Gość *.ncc.abo.bbox.fr

    Kolejny level pracy u podstaw zaliczony! Ha ha! Uwielbiam!!!!!!!!!!

  • shiro-ichi

    Nie wiem czy istnieje coś takiego jak żona idealna. Każda czasami uzna że dobry krem pod oczy jest lepszy niż hm.. Domestos xD

  • koffiejames

    Co to się zrobiło? Gdzie są zakładki? Protestuje!!!!

© Żona, ja i reszta świata
Blox.pl najciekawsze blogi w sieci